Nie ma już możliwości wspólnego preferencyjnego rozliczenia z dzieckiem. Zastąpiła je ulga odliczana od podatku w wysokości 1500 zł. Wspólne opodatkowanie zastosować można jeszcze w rozliczeniu za rok 2021. Wprowadzone w ramach Polskiego Ładu zmiany dla osób samotnie wychowujących dzieci są niekorzystne – oceniają eksperci.

Nowa ulga, co się zmieniło?

Polski Ład zmienił zasady opodatkowania osób samotnie wychowujących dzieci. Dotychczasowe przepisy przewidywały dla tych osób wspólne rozliczenie podatkowe z dzieckiem. Dochody takiego rodzica dzielono przez dwa, wyliczano od nich podatek dochodowy oraz tak wyliczony podatek był pomnożony przez dwa. To rozwiązanie zostało odebrane rodzicom samotnie wychowującym dzieci a w jego miejsce, od stycznia br. wprowadzona została ulga podatkowa w wysokości 1500 zł.

Ustawodawca zdaje się zapominać, że samotni rodzice to nie tylko osoby rozwiedzione, ale również wdowy i wdowcy, czy też osoby pozostające w związku małżeńskim z osobą pozbawioną wolności, lub praw rodzicielskich,

nie można też zapominać, że w starym stanie prawnym z preferencyjnych zasad rozliczania się z dzieckiem i tak nie mogły skorzystać osoby, które opiekowały się dziećmi wspólnie z partnerem będącym rodzicem dziecka. Dla organów podatkowych decydujący był bowiem stan faktyczny, a nie sam status rodzica. – W efekcie, skorzystanie ze wspólnego rozliczenia gdy rodzice dziecka wspólnie zamieszkiwali było utrudnione – rodzice musieli bowiem  udowodnić, że faktycznie wspólnego gospodarstwa domowego nie prowadzą.

Odpowiedzią na likwidacje preferencyjnych zasad rozliczeń z dziećmi ma być wprowadzenie ulgi dla samotnych rodziców w stałej wysokości 1500 zł.

Czy ulga 1500 zł faktycznie rekompensuje likwidację wspólnego rozliczenia z dzieckiem?

To zależy. Stała wysokość ulgi powoduje, że im wyższe dochody samotnego rodzica, tym korzyść podatkowa w stosunku do wspólnego rozliczenia z dzieckiem, będzie mniejsza. Dodatkowo wskazuje się, że wraz ze wzrostem inflacji stała ulga w wysokości 1500 zł będzie tracić na znaczeniu. Pozostaje jedynie liczyć, że ustawodawca co roku będzie pamiętał o konieczność waloryzacji wysokości przysługującej samotnym rodzicom ulgi.

Ulga tylko dla jednego rodzica

warto również pamiętać, że z ulgi nie skorzysta rodzic, który wychowuje wspólnie co najmniej jedno dziecko z drugim rodzicem albo opiekunem prawnym. Co to oznacza w praktyce?

Wyłączenie nie znajdzie zastosowania tylko wówczas, kiedy rodzice wychowują ich wspólne dziecko. Również samotny rodzic, który z drugiego związku (pozamałżeńskiego) wychowuje dziecko wspólnie z jego drugim rodzicem, nie skorzysta z ulgi, gdyż warunkiem jej zastosowania jest, aby podatnik nie wychowywał żadnego dziecka z drugim rodzicem.

Jeśli odnosić się do tego, co obowiązywało w zeszłym roku, to faktycznie można by mówić, że wspólne rozliczenie z dzieckiem dawało większości rodziców korzyść podatkową nieprzekraczającą 1500 zł. Jeśli jednak wziąć pod uwagę nowe zasady rozliczeń (nową kwotę wolną od podatku), to pozbawienie wspólnego rozliczenia z dzieckiem osób samotnych dla wielu z nich może oznaczać “stratę” w kwocie nawet i 5100 zł. Z tej perspektywy zatem wielu samotnych rodziców wychowujących dzieci może czuć się poszkodowanych – podkreśla dr hab. Adam Bartosiewicz.

Wyjaśnia on, że jeśli przykładowo samotny rodzic zarobi 120.000 zł rocznie, to teraz zapłaci 17 proc.  od 90.000 zł (bo 30.000 to kwota wolna) i odejmie 1500 zł ulgi.  Zapłaci więc podatek w wysokości  13 800 zł (15300 – 1500).

Gdyby nie likwidacja wspólnego rozliczenia, to zapłaciłby: 17 proc. od (60.000 – 30.000 kwota wolna) + 17 proc. od (60.000 – 30.000 kwota wolna), czyli  17 proc. od  60.0000, co dałoby 10 200 zł.

Widzimy na tym przykładzie, że osoba samotnie wychowująca dzieci straci 3600 zł (w obydwu przypadkach nie braliśmy pod uwagę ulgi dla klasy średniej). Przy wspólnym rozliczeniu z dzieckiem liczylibyśmy zatem tak, jak u małżonków byłyby więc dwie kwoty wolne, zatem strata może wynieść nawet i 5.100 (czego nie rekompensuje 1500 zł ulgi).

– U rodzica zarabiającego naprawdę dużo – strata będzie jeszcze większa; bo większa część jego  dochodów wpadnie w 32 proc. stawkę podatku, a gdyby było wspólne rozliczenie z dzieckiem, to część tych dochodów byłaby opodatkowana na stawką 17 proc. – wyjaśnia dr hab. Adam Bartosiewicz.

Tekst w oparciu o portal prawo.pl