kontakt@jstkancelaria.pl
+48 515 902 073

Adwokat Tomasz Tomaszczyk

Adwokat Tomasz Tomaszczyk

prawo pracy, ZUS

Contacts

(22) 610 74 27
tomaszczyk.t@jstkancelaria.pl

Pewien przyjaciel powiedział mi kiedyś – Chcesz rozbawić Pana Boga? Opowiedz mu o swoich planach. Sprawdza się idealnie.

Zawsze fascynowała mnie historia, ale taka prawdziwa, gdzie występują ludzie a nie pomniki oraz zasady, także w aspekcie ich łamania i konsekwencji z tego płynących. Dlatego też szczególnie mocno utknąłem w Średniowieczu w ogólności, a wyprawach krzyżowych w szczególności. Tutaj rzeczywistość pisała takie scenariusze przy których blado wypadała wyobraźnia nawet najbardziej zręcznego autora poczytnych dzisiaj cykli powieściowych. Przez pewien czas myślałem nawet aby zostać historykiem, ale myśl tą szybko porzuciłem widząc stosunek rówieśników do mojego ulubionego przedmiotu. Istniała obawa, że w którymś momencie mógłbym dopuścić się zbrodni na uczniu.

W tej sytuacji naturalnym wyborem okazało się prawo. Przystępując do egzaminu wstępnego widziałem się jako karnistę. Wiadomo – przestępstwa są fascynujące, można poczuć się jak bohater kryminału.

Na pierwszym roku studiów obowiązkowym przedmiotem było prawo rzymskie, dzięki czemu dotarło do mnie, że prawo karne będzie nudne w porównaniu z prawem cywilnym. Jak to ujął prowadzący zajęcia – prawnik rzymski potrafił postrzegać świat jako zbiór podmiotów i przedmiotów prawa wchodzących ze sobą w złożone interakcje.

Dlatego też zdecydowałem się pójść na aplikację sądową, a nie prokuratorską, która dodatkowo miała opinię najlepiej przygotowującej do zawodu prawniczego. Okazało się jednak, że nie mam cierpliwości wymaganej od arbitra, a potrzeba angażowania się w spór i udowadniania racji sprawiała, że praca w wymiarze sprawiedliwości stawała się coraz bardziej nużąca.

Dlatego jak kolega ze studiów złożył mi propozycję przejścia do kancelarii adwokackiej i rozpoczęcie przygody z wolnym zawodem długo się nie zastanawiałem. Problemem była działka jaką miałem się zajmować – prawo pracy – która miała opinię nie wartej uwagi i mało interesującej.

Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna – praca każdemu zajmuje spory kawałek życia, a wielokrotnie ludzie czują się z nią związani jak z rodziną. Dlatego też konflikty na tym tle często przypominają rozwód. Same zaś sprawy są odpowiednio skomplikowane aby potrafiły wciągnąć i zaangażować dając poczucie zajmowania się czymś ważnym.

Tak rozpoczęła się moja batalia z pracodawcami, światem korpo i urzędników, dochodzenia racji oraz czasem prostowania relacji międzyludzkich. Zaangażowanie w te sprawy przypłaciłem koniecznością dokładniejszego poznania prawa rodzinnego, ale to też bezcenne doświadczenie, tym bardziej, że zdobyte na własnej skórze.